O inwestycjach – odc. 1

O inwestycjach w Kolbuszowej i okolicach można by książkę napisać... dalej »

Nieważny głos, ważniejszy od innych.

Przed Nami – Polakami druga tura wyborów prezydenckich. Nie muszę chyba wspominać, że obowiązkiem obywatela RP jest oddać swój dobrze przemyślany głos w najbliższą niedzielę? dalej »

Podkarpackie Expo 2015 – WTF?

Cztery dni temu w sieci pojawił się film promujący Podkarpacie. dalej »

 
Expo 2015

Podkarpackie Expo 2015 – WTF?

Cztery dni temu w sieci pojawił się film promujący Podkarpacie. Film rozpoczyna ujęcie w sadzie jabłoni, na myśl przychodzi tylko jedno – Sandomierz, czyli województwo Świętokrzyskie.

W filmie pojawiają się też plantacje winorośli i winnica, których jest przecież tak dużo w naszym województwie. Przewija się też stara ciuchcia na węgiel, rodem z dzikiego zachodu i ruskie cerkwie. Do tego wszystkiego należało oczywiście dołożyć kilka domów na odludziu, miód, pszczoły, konie, lasy, suszone owoce, ser, kiełbasę i mamy obraz wiochy, na której psy dupami szczekają. Dla powiewu świeżości pokazano wiatraki (te akurat nie takie nowe, pochodzą z demobilu niemieckiego) i lotnisko.

Film świetnie przedstawia Podkarpacie jako wielką wiochę, gdzie jedynym transportem jest koń lub ciuchcia wąskotorowa. Gdzie lepiej przylecieć samolotem – samochodu szkoda bo Ci ukradną, albo się rozleci na żwirowych drogach. Gdzie zobaczysz lasy, pola i ludzi, u których kupisz miód, wino, nalewki, ser i kiełbasę. Gdzie wypoczniesz na wakacjach i zobaczysz zacofaną cywilizację, która w połowie mówi gwarą, a w połowie rosyjskim.

W filmie występuje, całkiem ładna Pani, trafiają się piękne widoki gór i żaglówek – to chyba jedyne pozytywy, jakie niesie ten film „promocyjny”.
 
A Wy jak go ocenicie?

autor: Dominik Dzióba

Spinacz już w tą niedzielę

W najbliższą niedzielę (12 bm) odbędzie się przez wielu długo oczekiwany kolbuszowski festiwal – Spinacz. Rozpoczęcie imprezy o godzinie 16:00. W tym roku WSTĘP WOLNY! Miejsce imprezy to kolbuszowski stadion sportowy.

Zabierajcie swoje żony, kochanki, rodzinę, znajomych i bawcie się na całego.

Więcej o imprezie TUTAJ.

Poniżej utwór jednego z zespołów, który zagra podczas imprezy – ACID DRINKERS

Bronek musisz wypierdalać!

Nieważny głos, ważniejszy od innych.

Przed Nami – Polakami druga tura wyborów prezydenckich. Nie muszę chyba wspominać, że obowiązkiem Obywatela RP jest oddać swój dobrze przemyślany głos w najbliższą niedzielę?

Jednak kogo mamy do wyboru? – powiecie. Fakt wybór mniejszego zła nie naprawi tego kraju. Fakt ja sam nigdy go nie wybierałem i nigdy nie wybiorę. Mniejsze zło to tylko odwlekanie tragedii w czasie. Jednak nie pójście na wybory to uczynek tym bardziej straszny, iż w ten sposób pokażecie złodziejom z wiejskiej, że waszą jedyną reakcją na te wszystkie afery, podniesione podatki i stopniowo pogarszający się poziom życia w kraju, jest brak reakcji.

W najbliższą niedzielę oddam głos nieważny, pokazując tym samym swą niechęć do obu kandydatów. Jednak moja ręka prędzej uschnie, niż postawi krzyżyk przy nazwisku któregokolwiek z nich. Moim osobistym sposobem na oddanie nieważnego głosu, jest zabranie na wybory skalpela i wycięcie obu krateczek.

Pozdrawiam wszystkich świadomych wyborców.
Dominik Dzióba

Zima zaskoczyła… wiadomo kogo.

Historia lubi zataczać koło. Czy tego chcemy czy nie, wszystko się kiedyś kończy, ale i zaczyna. I tak jak co roku gdy kończy się jesień, przychodzi zima.

Śnieg? W Styczniu? Kurwa fenomen. Przecież Polska znana jest ze swego tropikalnego klimatu – wydaje się to śmieszne, jednak zima po raz kolejny zaskoczyła drogowców. Może nie mają kalendarzy i nie wiedzieli, że był już styczeń. Ciężko pojąć, jak co roku można być zaskoczonym przez to samo? To jakby co roku w urodziny być zdziwionym, że ma się urodziny.

W poniedziałek (20 ub.m.) jeszcze przed południem UM Kolbuszowa rozesłał smsy ostrzegawcze, informujące o nadchodzącym „marznacym deszczu lub mrzawce wywołującej gołoledź”. Czytając taki tekst zrodziła się w naszych głowach iskierka nadziei. Skoro urząd miasta już wie, że będzie ślisko, to zapewne poinformował o tym odpowiednie służby, którym wszak płaci nie tylko za radzenie sobie z takimi zjawiskami ale i za samą gotowość do pełnienia tych działań.

Jednak dnia kolejnego szybko zorientowaliśmy się w jakim byliśmy błędzie. Szara rzeczywistość sprowadziła nas na ziemię z wielki hukiem i to dosłownie (do dziś bolą nas gnaty).
Podczas ostatniej sesji Rady Miasta i Gminy poruszony został temat walki z zimą. Możemy o tym przeczytać na portalu Kolbuszowa24. Opublikowano również wypowiedź burmistrza który zapewnia, iż robią wszystko by „zapewnić bezpieczeństwo wszystkich poruszających się po ulicach i drogach.” (warto odsłuchać przed przeczytaniem dalszej części).

Z tego też powodu pragniemy uporządkować wydarzenia z dni ‘’gołoledzi stulecia’’:
20.01.2014 (godz. 11:57) Urząd miasta rozsyła smsy o treści: „Od 2014-01-20 godz. 7:00:00 do 2014-01-21 godz. 19:00:00 przewiduje się wystąpienie opadow marznącego deszczu lub mżawki, powodujących gololedz”.
20.01.2014 (ok. godz. 16:00) Zza okna słychać skrobaczki. Marznący deszcz faktycznie zaczyna zamarzać.
21.01.2014 (ok godz. 5:00 – 8:00) Mieszkańcy Kolbuszowej wybierają się do pracy, ryzykując swym życiem, nie zważając na liczne upadki docierają do pracy… spóźnieni.
21.04.2014 (przed godz. 8:00) Jakieś wpływowe pośladki uległy ubiciu gdyż służby porządkowe zostały wybudzone ze snu zimowego. Za swój cel obrały najbardziej newralgiczny trakt… parking starostwa. Ilość wysypanej soli wystarczyła na zapewnienie bezpieczeństwa w tym miejscu na wiele dni.
21.04.2014 (ok. godz. 9:20) Starszy Pan ulega upadkowi na rynku, zabiera go karetka. Chwile po tym strażacy wkraczają na płytę rynku by walczyć z żywiołem.
21.04.2014 (ok. godz. 14:00) Trwa posypywanie chodników przy ul. Sokołowskiej (tzw. ”górka weryńska”).
21.04.2014 (od godz. 16:00 ) Spacerując prawie 2 godziny po mieście, obchodząc wiele ulic nie spotkaliśmy służb porządkowych, najwyraźniej zakończyli już pracę. Pomijając rynek, okolice kościołów i urzędów, widać jak bardzo służby były nieprzygotowane.

Na zakończenie w głowie roi się myśl tylko jedna – To doprawdy niesamowite jak bardzo ludzie opłacani z naszych pieniędzy maja na nas wyjebane. Jestem dumny z bycia Polakiem.

Autor: Dominik Dzióba

Próbowano nas usunąć z sali

W ubiegły piątek (24 bm.) odbyło się walne zebranie Spółdzielni Mieszkaniowej w Kolbuszowej. Jakież było nasze zdziwienie gdy usłyszeliśmy słowa „Pan z kim uzgadniał wejście na salę?!”. Zdziwienie to zostało spotęgowane, gdy powołując się na demokrację głosowano czy możemy nagrywać, robić zdjęcie itp. czy też nie.

Zadziwiającym jest fakt, iż na wszelkich imprezach masowych, spotkaniach, festynach, festiwalach, konferencjach czy jakichkolwiek innych wydarzeniach dziękuje się dziennikarzom za przybycie. Jednak w przypadku zgromadzeń o charakterze samorządowym, zwłaszcza w przypadku władzy najniższych szczebli, są przyjmowani z pogardą, a nie rzadko zdarzają się różnego typu ataki na dziennikarzy. Niezrozumiałe jest to zachowanie, wszak jest to szansa promocji swej gospodarności. Skoro jednak przeciwdziała się rozpowszechnianiu tego typu informacji, to coś musi być na rzeczy.

Pragniemy tu zaznaczyć, że nie jest to oczywiście regułą. Podczas sesji rady powiatu kolbuszowskiego czy gminnych, dobrym zwyczajem stało się przywitanie przybyłych gości, w tym również tych nie zaproszonych czyli dziennikarzy.

W omawianym przypadku, totalną bezczelnością było powoływanie się na demokrację, której głównym aktem prawnym jest konstytucja. Ta zaś, zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu (Art. 14), oraz zakazuje cenzury prewencyjnej (Art.54). Jako, że zgromadzenie instytucji publicznej jaką jest Spółdzielnia Mieszkaniowa, w dodatku zgromadzenie otarte, gdzie zaproszenia na nie wisiały w każdym bloku, odbywające się w miejscu publicznych (MDK w Kolbuszowej), jest zdarzeniem publicznym, a co za tym idzie, odbyte głosowanie nie miało sensu, nie było żadnych podstaw prawnych by ograniczać w jakikolwiek sposób dostęp dziennikarzom do informacji.

Przechodząc do sedna – skoro ktoś pierdzi w stołek, za który inni płacą, wydając przy tym publiczne pieniądze, to jego moralnym obowiązkiem powinno być informowanie swych wyborców o WSZYSTKICH swoich działaniach, w sposób taki, by informacje dotarły do jak największej grupy zainteresowanych ludzi.

O inwestycjach – cz. 1

O inwestycjach w Kolbuszowej i okolicach można by książkę napisać. Podobno są takie do których nie można by się przyczepić – my takich nie znaleźliśmy.

Rynek, po rewitalizacji jednym się podoba, a innym nie. Dla nas mało istotne jest to czy jest na nim za mało zieleni czy cienia. Dla nas istotne są sprawy ewidentnie anormalne.

Taki infomat, że niby „nowoczesna Kolbuszowa” – sporo kosztował, za darmo tam nie stoi, a gówno robi. Rozkładu komunikacji nie sprawdzicie, tak samo jak nie sprawdzicie jak dojść na skansen – wszelkie istotne strony są zablokowane. Za to bezproblemowo pooglądacie mordy naszych włodarzy i poczytacie ich przechwałki na stronie gminnej i powiatowej. Nie poczytacie nowinek na Kolbuszowa24, Syfie czy Maglu. Za to wejdziecie na stary kolbuszowski portal, na którym nic się nie dzieje, a w tej chwili to nawet nie działa. Sprawdzicie również, o której są msze w kościele – ale tylko w jednej parafii (czyżby druga była uznawana za jakąś sektę?).

A tak na poważnie – jakie gówno trzeba mieć w głowie by uznać, że ktokolwiek idąc rynkiem odczuje nagłą potrzebę poczytania co nowego na stronie gminnej czy powiatowej, natomiast nie będzie miał potrzeby sprawdzenia rozkładu PKP. Minęło już sporo czasu odkąd trąbiliśmy o tym i gwarantujemy, że trąbić będziemy regularnie, dopóki cenzura nie zostanie zdjęta.

Ciekawą sprawą, są słupy ogłoszeniowe, które się pojawiły i nagle zniknęły. Podobno okazały się za duże i nie w tym kolorze. Jeszcze kilka miesięcy temu dowiedzieliśmy się, że nowe słupy już są i czekają, aż będzie dobra pogoda (była wtedy zima). Pogoda jest odpowiednia już od dawna, a słupów nie widać.

Na zakończenie parking – szukanie miejsca przy rynku jest po prostu katorgą. Nie dość, że nie da się jeździć naokoło parkingu w oczekiwaniu na miejsce, to jeszcze niemożliwe jest też przedostanie się na drugą stronę parkingu (strona zachodnia) nie robiąc olbrzymiego koła. Ciekawym rozwiązaniem jest oznaczenie miejsc parkingowych czarną kostką – w świetle prawa nie jest to znak poziomy, jest to po prostu czarna kostka, która może ułatwić nam zaparkowanie. A więc można najeżdżać, przejeżdżać i parkować jak się chce.

Dzień kobiet

Wszystkiego najlepszego piękne Panie!

Zima ZNÓW zaskoczyła drogowców

Uwaga brak cenzury. Tylko +18.

Tak, to nie żart, jest 21 luty A.D. 2013, niemal koniec zimy. I śnieg napierdala niemal co noc, równie często zaskakując kolbuszowskich drogowców. Niestety…

OK – można być zaskoczonym, że zima w ogóle przyszła, wszak o swoich urodzinach też można zapomnieć. Ale skoro sypało wczoraj, przedwczoraj i tak od kilku miesięcy, to nie trzeba wykazywać poziomu IQ graniczącego z możliwościami ludzkiego umysłu, by wpaść na pomysł wyjrzenia za okno. Jak biało to jadą pługi, jak nie to śpimy dalej. Najlepiej sobie chrapać czy machnąć ręką, mówiąc „do rana stopnieje” – może i stopnieje, ale w nocy też ktoś jeździ i też może zginąć. Nie tylko w dzień! Nic tylko walić po ryju osoby za to odpowiedzialne, zaczynając od drobnych pracowników z łopatą w ręku i garścią piachu w kieszeni, a kończąc na zleceniodawcy.

Fakt, można zgonić na „niedostosowanie prędkości jazdy do warunków panujących na drodze”, tak samo jak można nie łatać dziur na drogach skoro można znak pierdolnąć, że koleiny czy wyboje. Skoro firmy zajmujące się odśnieżaniem dostają środki na gotowość, to czy są przewidziane również kary za niegotowość?

Na ostatniej sesji Rady Miejskiej odbyło się sprawozdanie z owego odśnieżania. I choć, aż im twarz ociekała lukrem od pochwał, a kąciki ust podczas uśmiechu niemal łączyły się, stwierdzić można tylko jedno – co z resztą każdy widzi… jest chujowo. Stan dróg jest tragiczny, karygodny jest sposób odśnieżania jak i wykonana nawierzchnia. Istny „dziurasik park”.

Dlaczego tak trudno przychodzi politykom mówienie o tym co jest prawdziwe? Po co pierdolić te złudne farmazony, na które nabiera się tylko plebs z ziemniakiem zamiast mózgu? Koniec końców, czy powiedzenie prawdy jest naprawdę takie trudne?

Wszystkiego naj….

Dziś prosto, krótko i na temat.

Przed wami kolejny rok życia, więc nie spierdolcie go!

Wesołych Świąt!

Te cudowne dla wszystkich dni, niech będą wolne od syfu tego miasta, od polityki, prostaków i chamów.
Oby te dni, były tylko wasze i tylko dla was.
By choćby na chwile nie przyszło wam do głowy się denerwować, czy kłócić.
Przeżyjcie te dni z rodziną, przyjaciółmi, bliskimi.